Ma Pan już stronę.
To znaczy, że sam Pan wie, co jest z nią nie tak. Na telefonie się wlecze, zdjęcia mają dziesięć lat, i nigdy tak naprawdę nie wiadomo, czym się Pan zajmuje. Najpierw ją mierzymy i mówimy wprost, ile Pana kosztuje — potem budujemy ją od nowa: Pana słowami, Pana pracą, ułożonymi tak, żeby ktoś mógł zdecydować.
- Proszę przysłać adres. To cały brief.
- Mierzymy ją: czas ładowania, co potrafi odczytać Google, co naprawdę pokazuje telefon.
- Budujemy od nowa każdą podstronę, nie tylko główną.
- Kładzie Pan obie obok siebie i ocenia.